Jak cię widzą, tak cię piszą




Blog > Komentarze do wpisu
Hej ho!
...do pracy by się szło!
Przez internet przetoczyły się w ostatnim czasie wielkie dyskusje, czy szafiarki naprawdę ubierają się tak, jak widać na zdjęciach? Wyłączywszy absurdalne uwagi o lansowaniu H&M czy wybiegach w Sudanie, każda z tych dyskusji mimo wszystko dała mi do myślenia. Do tej pory prezentowałam w swojej szafiarni raczej radosną twórczość, zestawy weekendowe. Wprawdzie każdy z zestawów naprawdę nosiłam lub zamierzam włożyć przy jakiejś odpowiedniej okazji, ale... nie da się ukryć, że nie co dzień jest sobota, a ja większość czasu spędzam raczej w pracy. I to w specyficznej pracy, gdzie dresscode nie jest może przestrzegany bardzo rygorystycznie, ale jednak jakiś tam jest.
Proszę bardzo, oto ja w wersji profesjonalnej. Do wyboru, do koloru. Wersja pierwsza, grzeczna uczennica:

To zdjęcie miało wyglądać inaczej. Na kilka dni przed sesją gorączkowo szukałam w sklepach pingli nerdowych (np. takich jakie nosi Ryfka) i nie znalazłam. Ponieważ jednak noszenie *jakichś* okularów od zawsze było moim marzeniem (a tu jak na złość dobry wzrok ;-) ), pożyczyłam je od swojego faceta.
Hint dla moich potencjalnych wielbicieli: uwielbiam okularników ;-)

Sandałki zapewne rozpoznajecie, to te same, które miałam na stopach na moich pierwszych szafiarskich zdjęciach. W tej chwili mogę już oficjalnie ogłosić, że był to strzał w dziesiątkę i najbardziej eksploatowane buty tego sezonu (mimo posiadania w szafie dziesiątek innych par). Zdarłam je dokumentnie, co widać na zdjęciu. Aktualnie funduję im ostateczne dożynki i straszliwie żałuję, że nie kupiłam od razu dwóch par.
A na tej fotce udaję, że pracuję. Zielona bluzka to jeden z moich ulubionych ciuchów - może z powodu delikatnych groszków, może z powodu kokardy?


Oba zestawy są tak prawdziwe, że już prawdziwsze być nie mogą. Stanowią autentyczną dokumentację i próbkę mojego codziennego wyglądu. Może nie są jakieś strasznie odkrywcze i wystrzałowe (choć oczywiście, ubierając się do pracy, staram się uwzględniać aktualną modę, dodać sobie koloru, dorzucić jakiś zapamiętywalny szczegół...), ale cóż, trudno, that's just me.
A teraz trochę szaleństwa. Wariacja na temat klasycznego biurowego garniturka, czyli nieśmiertelnego zestawu czarne spodnie+czarna marynarka+biała bluzka. Akurat to jest bardziej przebranie niż ubranie, ale jeśli odejmie się melonik (moje ostatnie odkrycie, noszone w wielu dziwnych konfiguracjach) i krawat, to otrzymujecie kolejną wersję korpo Morven.


Ciąg dalszy nastąpi.

Zestaw 1:
bluzka - Reserved, 99 zł
spodnie - Zara, 69 zł
buty (widać je dopiero na zbliżeniu) - H&M, 29 zł
okulary - a któż to wie ;-)

Zestaw 2:
bluzka - Next, 44 zł
ołówkowa spódnica - C&A, 50 zł
baleriny - Street, 39 zł
kolczyki - prezent

Zestaw 3:
spodnie - Zara, 69 zł
koszula - H&M, 59 zł
marynarka - H&M, 99 zł
melonik - allegro, 39 zł
buty - Ryłko, 250 zł
krawat - prezent od teścia :-)

P.S. Następny wpis prawdopodobnie dopiero za około 3 tygodnie - z powodu wyjazdu fotografa :-(
środa, 27 sierpnia 2008, morven

Komentarze
2008/08/28 09:15:34
aaa ten 3ci jest rewelacyjny! Zresztą w każdym mi się podobasz, do pierwszego się wręcz uśmiechnęłam. Masz przesympatyczną buzię :)
-
2008/08/28 10:04:11
Trzeci zestaw rozłożył mnie an łopatki! Jest idealny! Ja też się chcę tak ubrać! No i dzięki za wskazówkę, gdzie szukać melonika. O Allegro jakoś nie pomyślałam.
Te okulary Ci bardzo pasują, ale myślę, że w kujońskich też będziesz zadawać szyku :) Sandałki z rajstopami - bomba. W drugim zestawie chyba zmieniłabym rajstopy na czarne, albo całkiem zdjęła (o ile nie grozi to naganą ;)
-
2008/08/28 10:29:27
Ryfka ma rację, również zmieniłabym zielone rajstopy, najlepiej na jakis neutralny kolor (wydaje mi się, ze bluzka robi doskonałą robotę - jest świetna. Sama mam słabość do zielonego...) I jestem zdania, że trzeci zestaw jak najbardziej nadaje się do pracy (: wyglądasz kobieco i ładnie w każdym.
-
2008/08/28 11:10:55
Szczerze mówiąc o rajstopach mój facet mówił mi to samo, ale nie chciałam zakładać czarnych, bo bałam się, że zleją się w jedną plamę z granatową spódnicą. Poeksperymentuję jeszcze :-)
-
2008/08/29 17:55:00
no super, zwlaszcza ostatni zestaw. a mi sie te rajstopy podobaja. ;)
-
2008/08/29 22:02:57
Ha! Wreszcie komuś się podobają moje rajstopy! Yupi! ;-)
-
2008/08/30 02:10:25
ja też jestem za rajstopami! właśnie tak ma być! w czarnych byłoby już b. normalnie i biurowo a tak to jesteś odlotową pracownicą:) i trzeci zestaw wymiata!
-
2008/08/30 22:52:30
zestaw drugi fantastyczny!
-
2008/08/31 12:35:59
ale ma szczescie ta firma, ze ma u siebie takiego stylowego i optzmistzcynego pracownika:) drugi zestaw swietny, tylko zmienilabym rajstopy na inne , no i w trzecim swietny melonik,sama ostatnio znalazlam na strychu babci
-
2008/08/31 17:43:40
Morven, bo tu nie chodzi o rajtki same w sobie. Zielone też by mogły być, ale w innym odcieniu - takim jak bluzka (;
-
2008/08/31 20:33:00
Gailenko, luz :-) Nie muszę być wyłącznie chwalona, cenię sobie szczerość wypowiedzi, a że czasami mam własne, odmienne zdanie? Well, uparta jestem... ;-) Z tymi rajstopami to taki żarcik w sumie. Jak widać, zdania są podzielone, a więc sytuacja jest zdrowa.
-
2008/09/01 17:22:55
w 2. stylizacji się zakochałam;) a co do rajstop-spróbowałabym z białymi albo beżowymi..
-
2008/09/01 20:01:27
Ależ ja bardziej wyluzować nie mogę - jeszcze miesiąc wakacji przede mną :D czekam na następne zestawy!
-
2008/09/01 20:17:10
wiesz co mi się najbardziej podoba w twoich postach? zawsze jesteś taka uśmiechnięta i pozytywna i twoje ubrania też :)
-
2008/09/02 12:26:11
Dzięki :-) Cóż, jestem już tak stara, że czas mnie nauczył pogody ;-) i dlatego ciągle się śmieję. Śmiechem oswaja się rzeczywistość. I nowymi ciuchami ;-)
-
2008/09/04 21:31:07
Potwierdzam, ze do pracy ubierasz sie jak na zdjeciach. Niedawno widzialam Cie w autobusie i od razu poznalam po butach w groszki :)
-
2008/09/04 22:05:41
ten zieloniutki zestaw jest niesamowity.
taki ładny, nieprzesłodzony, biurowy, stylowy. :)

a zestaw "na chaplina" - mmm!
kto to w biurze może po stolikach chodzić, hę? :)
-
2008/09/05 22:10:56
Wróciłam się pouśmiechać ;p
-
2008/09/06 00:53:02
Aaaaaa, ratunku, rozpoznają mnie na ulicach ;-) A poważnie: miło mi gościć na swoich skromnych łamach krajankę/krajanina (?) z najfajniejszej (bo mojej) dzielnicy Warszawy.
-
2008/09/08 21:20:22
Twoje buty i kolczyki z kotkami sa dosc charakterystyczne. No i buzia oczywiscie tez. Poza tym nalogowo ogladam ludzi i ich stroje, wiec rozpoznalam blyskawicznie.
Z tej samej dzielnicy, tory kolejowe od razu wydaly mi sie znajome :)
-
2008/09/09 23:02:43
Cholibka. Ale obiecaj, że nie będziesz patrzeć, jak wyjdę do sklepu osiedlowego po bułki w powyciąganym dresie.
-
2008/09/13 01:00:23
genialny melonik i "męski" buty.
-
2009/03/09 23:55:10
Ojoj to mamy coś wspólnego, bo ja tez na widok okularników się rozpływam. Do tego stopnia, ze przesiadywałam w Buwie, czekając na zaoprawkowanych studentów do wzdychania.
A to, co nie mamy wspólnego: od dziecka marzyłam o okularach (ze względu na słabość do okularników też) potem się okazało że to nie jest wcale normalne że lewym okiem widzi się gorzej niż prawym i... Wylądowałam z oprawkami. Dzielnie nosiłam, dopóki nie zaczęły mnie denerwować. Dziś musiałam iść do okulisty bo do jazdy samochodzie bez okularów z moją wada się nie obejdzie- choć wybierałam dwa miesiące, szukałam TYCH oprawek, znalazłam TAKIE oprawki to nie mogę, nie cierpię, nie cierpię tych okularów. I naprawdę tylko jak muszę.
To takie pouczenie od młodszej wiekowo lecz starszej wzrokowo koleżanki. Takim kobietom jak my okulary nudzą się szybko. Za szybko.
-
2009/08/20 18:12:22
ten drugi zestaw mnie zaczarował... :):)