Jak cię widzą, tak cię piszą




Blog > Komentarze do wpisu
Modowo książkowo
Podobno czytać o modzie to jak śpiewać o jedzeniu, ale zaryzykuję ;-) Odkąd przeszliśmy na czas zimowy, długie jesienne wieczory są naprawdę długie. A co może być lepszego na wieczór niż kubek herbaty i dobra książka?
Moja biblioteka domowa jest bardzo duża, ale książki z modą w tle stanowią w niej zdecydowaną mniejszość. Zapewne właśnie dlatego, że lepiej się stroić, niż czytać, jak inni się stroili. Ale "Sex and the City - kiss and tell" autorstwa Amy Sohn to wyjątek od tej reguły. Dla miłośników serialu - pozycja obowiązkowa. Opisane są wszystkie odcinki, seria po serii. Na potrzeby książki sfotografowano niemal wszystkie kreacje Carrie i jej koleżanek. Obfotografowane są także buty, dodatki, ulubione kawiarnie i kluby dziewczyn, ich mieszkania. Są fragmenty felietonów Carrie, wywiady z aktorami i twórcami (także z Patricią Field). Dokładnie zanalizowany jest styl każdej z czterech bohaterek. Po prostu wszystko! Oglądałam i czytałam tę książkę z otwartą buzią - to istna kopalnia inspiracji. Na dodatek wydana na pięknym, lśniącym papierze kredowym.
"Ludzie w Vogue - stulecie portretów" dostałam w prezencie od kolegów, gdy odchodziłam z poprzedniego działu w pracy. Album pokazuje najsłynniejsze portrety w "Vogue" od początku istnienia pisma, i dzięki temu widać, jak przez lata zmieniały się dekolty, suknie, nakrycia głowy, fryzury, makijaże, ale także sposób oświetlania fotografii. Nie ma tu zbyt wiele do czytania, natomiast materiału do oglądania wystarcza na tygodnie, a potem jeszcze się do niego wraca. Moja koleżanka (zresztą pomysłodawczyni prezentu) śmiała się, że to idealna książka na niezbyt udaną domówkę - dajesz gościowi z komentarzem "Zobacz, jaki mam świetny album" i zostawiasz go z nim na kilka godzin, a on nie ma o to do Ciebie pretensji ;-)
Teraz coś dla miłośników biografii (do których i ja się zaliczam). "Oczarowanie - życie Audrey Hepburn" Donalda Spoto to świetna książka o wyjątkowym stylu wyjątkowej aktorki. Kiedy myślę o latach 50, przed moimi oczami pojawia się właśnie Audrey. Moda tego okresu dzieli się na kilka nurtów i ja zdecydowanie preferuję ten elegancki, wręcz ascetyczny styl damy z dobrej rodziny - nie lubię natomiast pin-upek (jestem feministką i choć uwielbiam się stroić i podkreślać figurę, to idea bycia dziewczyną do przypinania na męskiej ścianie budzi we mnie dreszcz). Dlatego z wielką przyjemnością przeczytałam o przygotowaniach kreacji do filmu "Rzymskie wakacje": "Audrey miała figurę modelki. Choć było to niezwykłe w jej czasach, nie nosiła poduszek na ramionach i nie chciała wypychać sobie biustu. Dokonała istotnych poprawek w projektach Edith*, zmieniając w szczególności dekolty na mniej wymyślne, paski na szersze i buty do szalonych wędrówek po Rzymie na bardziej płaskie. Audrey Hepburn zawsze traktowała kostiumy filmowe jak swe codzienne ubrania i z łagodną stanowczością nauczyła wszystkich projektantów, że nigdy nie założy niczego, co nie znajdzie jej aprobaty lub czego nie zmieni w istotny sposób. Nie myliła się prawie nigdy." Potem jest jeszcze dużo o legendarnej przyjaźni z Hubertem de Givenchy, trwającej do końca życia Audrey. Opowieściom towarzyszy mnóstwo zdjęć. Gdy je oglądałam, myślałam, że Audrey właściwie nie była olśniewającą pięknością. Była po prostu ładna, pogodna (w dzieciństwie nauczono ją, żeby stale unosić kąciki ust, by zawsze mieć przyjemny wyraz twarzy, jak damie przystało) i tak pełna energii i wdzięku, że otoczenie reagowało jak w tytule książki - oczarowaniem. Chciałabym zestarzeć się tak, jak ona. Do końca była zadbana i elegancka. I do końca starała się pomagać - była m.in. Ambasadorką Dobrej Woli UNICEF.
I znowu trochę historii. O książce Feliksa Jabłkowskiego "Romans ekonomiczny - dom towarowy Bracia Jabłkowscy" pisała już Jagna. To w gruncie rzeczy smutna lektura - szlag mnie trafia, gdy pomyślę, że mogłabym mieć w Warszawie sklep w rodzaju londyńskiego Harrodsa, gdyby nie wojna i 50 lat centralnie sterowanej gospodarki. Co parę kartek dosłownie opadała mi szczęka, bo wynalazki, zdawałoby się, całkiem współczesne (jak sprzedaż wysyłkowa) funkcjonowały sobie w najlepsze w Polsce międzywojennej. Właściciele magazynu odbywali podróże "za modą" do Paryża i Londynu, wybierali z trendów co najlepsze i dyktowali je potem w Polsce, współtworząc modowy klimat lat 20 i 30. Prawdziwi trendsetterzy! Ta książka to prawdziwa gratka dla miłośników mody retro. Także wizualna, bo co kilka kartek można obejrzeć przedruki katalogów i biuletynów firmowych. Tak strasznie niewiele z tego zostało... I znowu - smutno :-(

Na przeczytanie czeka jeszcze "Tysiąc lat ubiorów w Polsce" Anny Sieradzkiej. Jak przeczytam, to też o niej napiszę :-)

*Edith Head, projektantka kostiumów scenicznych pracująca w latach 50 i 60 z gwiazdami Hollywood.
poniedziałek, 09 listopada 2009, morven

Polecane wpisy

  • Bilans trzylatka

    Przedwczoraj mój blog skończył trzy lata i mimo, że częstość notek nie jest oszałamiająca (zresztą, czy kiedykolwiek była?), to jeszcze jakoś funkcjonuje. Przes

  • Modowo książkowo 2

    Ta notka miała się ukazać już dawno, ale zawirowania prywatne połączone z dłuższym okresem żywej niechęci do blogowania sprawiły, że publikuję ją dopiero teraz.

  • Szaleńczym rzutem na taśmę

    Jest. Ukazał się. Wspólne dziecko Ewy i kilkunastu modowych zapaleńców. Chwilowo nie mam siły pisać nic więcej, bo szlifierka UltraŻurnalu trwała niemal do osta

Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2009/11/10 00:58:29
czy wiesz może, gdzie można dostać tę książkę o SATC?
-
cousteau7
2009/11/10 01:35:43
Fajny artykuł! Książkę o SaTC widziałam dziś na Nowym Świecie w witrynie księgarni ameryk.
-
szafabiurowej
2009/11/10 07:27:33
Świetny artykuł. Pierwsza pozycja zaciekawiła mnie, ostatnia również. Osobiście posiadam jedną pozycję w temacie okołomodowym: "Styl to ty" Elsy Klensch. Też godna uwagi, sama książka leciwa, ale zawiera mnóstwo uniwersalnych i cennych porad np. jak spakować się na podróż, co zabrać na plażę itp. Polecam :)
-
Gość: playwithfashion, *.net-serwis.pl
2009/11/10 11:47:26
Oj widać, że trzeba się wybrać do Empiku!!! Album Vogue mam, jest świetna!!!
-
morven
2009/11/10 12:08:52
Gość: kupiłam za pośrednictwem empiku (sprowadzają książki z zagranicy na życzenie). Można też dostać bez problemu na amazon.com (polecam amerykański, jest znacznie tańszy, nawet wliczając koszty przesyłki).
-
ryfka81
2009/11/11 11:26:59
A propos książki o SATC - polecam ebay. Ja swoją, używaną, kupiłam tam za jakieś 1,5 dolara (plus przesyłka chyba 4) :) Jest też druga, o wersji kinowej (czarna okładka z dużym różowym napisem) - mniej tekstów, a więcej zdjęć, ale też polecam.
-
lightseelie
2009/11/12 16:58:13
sympatyczny zestawik ;)

Audrey..ooo taak...Jej styl jest nieśmiertelny - w przeciwieństwie do pin-up nie jest uniwersalny...;) stąd popularność pinupek. Większość kobiet (po wielu metamorfozach i obróbkach w fotoszopie, oczywiscie) mozna wystylizować na sexy pin-up girlz.Natomiast niekażda kobieta wyglądałaby korzystnie w kracjach Audrey ;) na szczęście :))
-
2009/11/18 18:40:40
Wszystkie pozycje mnie bardzo zaciekawiły i postram się je nabyć jak najszybciej! :) Ostatnio też szukałam czegoś o modzie i znalałam wielką, przepastną księgę pt."Historia Mody.Dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku" Francois Boucher, myślę, że ta też mogła by zostać kopalnią inspiracji :)

-
2009/11/29 19:59:56
A ja polecam książkę Kolekcja Gioia Diliberto, normalnie po przeczytaniu nic tylko rzucić się na igłę i nitkę i szyć, szyć, szyć!