Jak cię widzą, tak cię piszą




Blog > Komentarze do wpisu
Modowo książkowo 2
Ta notka miała się ukazać już dawno, ale zawirowania prywatne połączone z dłuższym okresem żywej niechęci do blogowania sprawiły, że publikuję ją dopiero teraz.

Należy zacząć od tego, że książkę uważam za absolutnie najlepszy prezent na każdą okazję i dla każdego. Także dla pasjonatów mody można sporo znaleźć na księgarskich półkach. Pierwszą notkę na ten temat napisałam ponad rok temu, ale ponieważ od tego czasu w mojej biblioteczce wylądowało sporo nowych pozycji, uznałam, że do kwestii warto wrócić. Ktoś może powiedzieć, że nie ma sensu czytać o modzie, że najlepiej ją po prostu stosować w praktyce. Owszem. Ale trochę świadomości w tej dziedzinie nie zaszkodzi.

Odchodząc z poprzedniej pracy, dostałam w prezencie na nową drogę życia dwa grube tomiszcza. Pierwszy to "Historia mody - dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku" Francoisa Bouchera (wydawnictwo Arkady). To nie jest lekka, łatwa i przyjemna lektura, ale warto się z nią zmierzyć. Przyznaję, że nie dałam rady przeczytać jej tak szybko i entuzjastycznie jak normalnie zwykłam czytać, bo ma przyciężkawy wdzięk podręcznika antropologii kulturowej (którym w istocie jest). Jej motto mogłoby brzmieć jak aforyzm Stanisława Leca: "Skąd się wzięła moda wszystka? Z Ewy figowego listka". Opisane jest wszystko, począwszy od funkcji ubiorów w początkach cywilizacji, przez stroje w Europie we wszystkich epokach i krajach, aż do współczesności. Opisy są drobiazgowe - tomiszcze waży ze dwa kilo i liczy sobie prawie 500 stron. Jeśli ktoś kiedykolwiek chciałby np. zdawać na maturze historię mody, to lepszego podręcznika nie trzeba. Przy okazji łyka się sporo kulturoznawstwa i historii sztuki. Bardzo polecam. Nie wiem, czy do czytania dla rozrywki, ale na pewno dla poszerzenia horyzontów.

Na widok drugiej książki trochę parsknęłam. "Moda - projektowanie" - no fajnie, ale czy ja zamierzałam kiedykolwiek coś projektować? Szybko okazało się jednak, że książka Sue Jenkyn Jones to najlepszy nowy nabytek w mojej biblioteczce. Tylko pozornie jest o projektowaniu. Tak naprawdę to bardzo użyteczne kompendium dla każdego, kto jakkolwiek zajmuje się modą - nieważne, czy "wymyśla" nowe kolekcje, czy o nich pisze, czy po prostu chce być na czasie i ma ambicje trendsetterskie. Tam jest WSZYSTKO. Kontekst kulturowy i historyczny współczesnej mody; czego można się spodziewać, studiując modę za granicą; kalendarz mody (czyli wszystkie tygodnie mody + co, gdzie i kiedy jest mniej więcej prezentowane); proces wytwórczy ubrań, sztuka łączenia kolorów i wzorów, rodzaje materiałów, rodzaje sylwetek, instruktaż projektowania, cykl życia trendu, sztuka organizacji dobrego pokazu, podstawy stylizacji... No po prostu wszystko. Nie wiem, jak bez tej książki żyłam. Serio serio.

A teraz trochę dziegciu w beczce miodu.

Książki wydawnictwa Taschen to takie książkowe fastfoody, głównie do pooglądania obrazków. Kiedyś w ramach zakupu impulsowego kupiłam sobie dwie z nich: "Historia mody od XVIII do XX wieku" i "Moda dzisiaj" (ta ostatnia pod redakcją Terry'ego Jonesa i Susie Rushton). Oceniam je tak sobie. "Historia mody" ma przepiękne ilustracje, ale traci na uroku, kiedy przeczyta się wspomnianą powyżej "Historię mody" Bouchera. Druga już w momencie kupowania była średnio aktualna (nie żył Alexander McQueen; Phoebe Philo nie tworzyła już dla Chloe, tylko dla Celine itd). Fotografie piękne, ale nie jestem pewna, czy reprezentatywne. No i ten chaos - brak spisu treści, lista projektantów uporządkowana nie według porządku alfabetycznego, tylko według... no właśnie, nie wiem. Reasumując - można sobie odpuścić. A najlepiej poczekać na kolejne wydanie. Bo jednego nie sposób tym książkom odmówić - są naprawdę bardzo ładnie wydane, na grubym, błyszczącym papierze, no i mają kieszonkowy format, idealny do torebki. Jak wszystko, co wydaje Taschen.
 

Jeśli więc ktoś z waszych znajomych ma wkrótce urodziny/imieniny/ważną rocznicę, poszperajcie po księgarniach. Albo poszperajcie ot tak, sami dla siebie. I czytajcie - bo to miło należeć do elity 10% społeczeństwa. Zawsze lepiej zaliczać się do niektórych niż do wszystkich ;-)

P.S Przypominam o konkursie z poprzedniej notki :-) Na razie zgłoszeń jest stosunkowo mało. Nikt nie chce bazy pod makijaż? Nie wierzę...
niedziela, 20 lutego 2011, morven

Polecane wpisy

  • Bilans trzylatka

    Przedwczoraj mój blog skończył trzy lata i mimo, że częstość notek nie jest oszałamiająca (zresztą, czy kiedykolwiek była?), to jeszcze jakoś funkcjonuje. Przes

  • Szaleńczym rzutem na taśmę

    Jest. Ukazał się. Wspólne dziecko Ewy i kilkunastu modowych zapaleńców. Chwilowo nie mam siły pisać nic więcej, bo szlifierka UltraŻurnalu trwała niemal do osta

  • Pilnuj kiecek, dziewczyno

    Przeczytałam wczoraj bardzo ciekawy wywiad z Filipem Niedenthalem (dla tych, co nie wiedzą - to jedna z pierwszych osób w Polsce na poważnie wykształconych w k

Komentarze
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/02/21 14:08:08
Dzięki za notkę o książkach dotyczących mody. Zdecydowanie lepiej czyta mi się wpisy dotyczące książek niż ogląda zdjęcia stylizacji. Widocznie współczesna moda zaczęła mnie nużyć. Jeśli chodzi o książki, to z zestawu który poleciłaś, sięgnęłam jedynie po "Modę..." wydawnictwa Taschen. Nie jest to idealna pozycja dotycząca historii mody, ale wystarczy na początek. Każdy rozdział jest opatrzony komentarzem dotyczącym zmian w strojach. Na próżno szukać tu fachowych terminów. Te braki wynagradzają piękne ilustracje. Jest to książka, którą się głównie ogląda i do której się wraca. Tobie mogę polecić inną książkę, która dotyczy mody polskiej od średniowiecza po koniec lat trzydziestych: " O modach i strojach" Małgorzaty Móżdżyńskiej- Nawotki. Pełno tam fachowych terminów, ilustracji, jest aneks, jest spis treści, format nadaje się do noszenia w torebce. Książka nie jest najłatwiejsza, ze względu na fachowe słownictwo, ale warto ją przeczytać, bo moda w Polsce różniła się od tej europejskiej. Dużo ciekawych informacji, cytaty z pamiętników ówczesnych ludzi, podział na modę dla kobiet i mężczyzn, więc można wybrać dział, który nas interesuje. "Historii Mody" Bouchera nie miałam jeszcze okazji przeczytać, bo książka trochę kosztuje, ale kiedyś z pewnością będę ją miała na własność.
Poza tym książki o modzie to nie jednorazówki, które po przeczytaniu odkłada się na półkę, aby tam się kurzyły. Do takich książek wraca się, aby podziwiać jeszcze raz piękne stroje, kunsztownie szyte, zwłaszcza, że kiedyś nie było maszyn do szycia.
-
frenja
2011/02/21 21:36:40
Ja mam "Historię mody" Bouchera i jestem nią zachwycona. Nie jest to łatwa lektura, ale bardzo cenna. Za to "Modę - projektowanie" często widziałam na półkach, ale nigdy się nią nie interesowałam, ponieważ nie projektując mody sądziłam, że nie jest dla mnie. Na pewno nadrobię.
-
Gość: Asia, *.xs4all.nl
2011/02/22 09:56:13
Ooo...!
Zastanawialam sie nad zakupem kazdej z czterech książek o których piszesz, więc Twoja recenzja spada mi jak z nieba. Dziekuje ci, dobra kobieto! :)
-
2011/02/22 11:50:23
A ja dostałam pod choinkę 3 tomy "Polskie stroje ludowe" i jestem nimi zachwycona! Tyle piękna, kolorów, fachowego nazewnictwa...Po prostu super.W przygotowaniu ma być także "Polska biżuteria ludowa" także czekam z niecierpliwością.
-
Gość: Asia, *.xs4all.nl
2011/02/23 08:32:59
@lady_sport: "Polska bizuteria ludowa" jest dostepna w sprzedazy :)
-
Gość: aneczka, *.dynamic.chello.pl
2011/02/23 20:36:24
BARDZO polecam pięknie wydany i ciekawy album "Od zmierzchu do świtu - historia mody balowej" wspomnianej wyżej Małgorzaty Móżdżyńskiej-Nawotki. Tak jak w "O modach i strojach" jest bibliografia, mnóstwo pięknych ilustracji i przede wszystkim jest to świetnie napisana książka, ukazująca modę na tle zmieniającej się kultury i obyczajów. Pani Nawotka zna się na rzeczy! Dostałam tę książkę pod choinkę, niestety podobno trudno ją dostać - mam wydanie z 2007, nie wiem czy były późniejsze...
Pozdrawiam wszystkie miłośniczki pięknych strojów i dobrych książek, a w szczególności Autorkę bloga :-)
-
Gość: vindushi, marta, *.radom.vectranet.pl
2011/02/26 14:46:16
ja kocham ksiązki.
tyc o modzie sporo przeczytalam i tez na moim blogu jest post o jednej z tych ksiazek. Boucher- wedlug mnie bardzo okrojona lektura, ale czego chciec od "piguły wiedzy". Jest pieknie wydana, ale ja z doswiadczenia wiem juz, ze to gdzie jest wszytko tam tez nie ma nic. W tym przypadku jest to troche krzywdzace, bo nauczyc sie z niej mozna. Ale tak jak w moim przypadku malo znalazlam w niej informacji na temat mody XX wieku. Ja uwielbiam ksiązke Dziekonskiej-Kozlowskiej "moda kobieca XX wieku". jest tak swietnie napisana i wiedzy w niej jest tyle, ze niejeden znawca mody by się zaskoczyl. ;) Polecam ją w każdym razie no i oczywiscie znaną pewie większości prof. Sieradzką. Dziekuje za konkretny wpis, lubie takie blogi. I dziekuje ze znajmujesz sie wlasnie takim blogowaniem :)