Jak cię widzą, tak cię piszą




Blog > Komentarze do wpisu
Na specjalne życzenie telewidzów ;-)
Wiem, że jest wiele osób, które czekają na moje zdjęcia szafiarsko - ciężarskie ;-) Oto ja - w chwili robienia zdjęć 6 kilogramów cięższa (ale dzisiejsza wizyta u lekarza wykazała, że przybyły już mi kolejne trzy), na lekko opuchniętych stopach. Mam prawie pół setki par obuwia, ale nosić mogę w porywach trzy pary, bo większość albo zrobiła się za mała, albo jest na surowo zabronionym wysokim obcasie. Z zazdrością zerkam na dziewczyny w krótkich sukienkach i na szpilkach. Chodzę powoli i dostojnie, kręgosłup ledwie zipie, ale nadrabiam miną - od początku ciąży nie wzięłam ani jednego dnia zwolnienia lekarskiego. Bo przecież jak to, JA nie dam rady? Jestem demonstracyjnie dzielna, demonstracyjnie profesjonalna, rozstawiam cały świat po kątach. Żeby tylko nikt nie odważył się nawet pomyśleć, że mózg mi gdzieś tam przewędrował.

Są rzeczy, które mnie irytują. Na przykład to, że na mój widok mężczyźni w środkach komunikacji miejskiej odwracają głowę i zaczynają uważnie studiować widoki za oknem. Celowo liczę, ile razy ktoś ustąpił mi miejsca - do tej pory zdarzyło się to osiem razy, przy czym tylko dwa razy wykazał się mężczyzna. To chyba i tak dużo? Ale starannie ubrane, szczupłe dwudziestolatki w Złotych Tarasach czy innej Arkadii są jeszcze gorsze. Zerkają na mnie w najlepszym wypadku z wyższością, w najgorszym - niemal z obrzydzeniem. A bo to wiadomo, czy ciężarna, czy tłusta? Wszystko jedno. Wkroczyłam w ich świat, nieproszona, inna, obca. To kiedyś był także mój świat.

Ale to wszystko nie ma znaczenia, bo są też przyjaciele. Tacy, którzy pytają mnie wciąż, jak się czuję, gotowi przybiec natychmiast, na jedno moje słowo. Tacy, którzy przynoszą mi najnowszy numer francuskiego Vogue'a ("żebyś zawsze była sobą"), cudowną poduszkę w kształcie rogala (polecam przyszłym mamom, pozwala kręgosłupowi odpocząć), pachnące kremiki na napiętą do granic skórę. Nie jest źle. Poza tym to jeszcze tylko dwa miesiące. Wytrzymam.

Sukienka - Asos
Buty - kupione w second handzie w Monachium
Naszyjnik - od Drakonarii
piątek, 22 kwietnia 2011, morven

Polecane wpisy

  • Odcinek finałowy, w którym wszyscy żyli długo i szczęśliwie

    Tak, wiem, że już chyba straciliście nadzieję na jakąkolwiek notkę ode mnie, ale niespodzianki to moja specjalność ;-) Nie pisałam, bo młodej mamie bardzo trudn

  • (przed)Ostatni

    Dzisiejszy dzień jest dla mnie podwójnie szczególny. Dziś, w ten ostatni dzień celtyckiego roku, przez cieniutkie zasłony pomiędzy światami zerkam tam, gdzie za

  • Bezdomna obdartuska

    Wiem, wiem, że wolicie mnie w retrowych płaszczykach, ładnych sukienkach i innych ubraniach charakterystycznych dla panienki z dobrego domu. Problem w tym, że c

Komentarze
Gość: mala100gosia, *.net148.okay.pl
2011/04/22 19:54:58
piekna sukienka :) oby każda przyszła mama tak się pięknie prezenrowała :)
-
Gość: kociaszafa@wp.pl, *.plock.mm.pl
2011/04/22 19:59:43
Dla mnie wyglądasz ślicznie :) Przedstawia się piękna kobetka z brzuszkiem :) Życzę wytrwałośći :)
-
Gość: Anna Maria, *.dynamic.se.alltele.net
2011/04/22 20:05:53
Faktycznie, uprzejmość nie jest najmocniejszą stroną co niektórych, jednak z reguły są to osobnik mocno sfrustrowane... ;)
Jesteś piękną przyszłą mamą ! Miło popartzeć ! Pozdrawiem wiosennie !
-
Gość: Rabbit Hole, *.aster.pl
2011/04/22 20:19:49
Wiesz, ja pamiętam jak kilka ładnych lat temu siedziałam w tramwaju. No i siedzę, jadę i nagle jakaś babcia do mnie z krzykiem, że czemu nie ustąpię miejsca tej biednej ciężarnej pani...
A ja patrzę taka wystraszona ocb - widziałam tę osobę, ale... myślałam że to jakiś otyły facet (tj tak na pierwszy rzut oka - brzuszek, krótkie włosy, 0 makijażu)!
Także czasem można po prostu nie zauważyć... ;)
-
Gość: Karolina, *.meganet.net.pl
2011/04/22 20:20:59
cudna sukienka!

jeilliebean.blogspot.com/
-
Gość: jaga, *.wolomin.net
2011/04/22 20:46:03
ładnie wyglądasz, wcale nie 'tłusto' (jak sama napisałaś). Ale zwolnienie chyba niepotrzebne skoro pracujesz jako freelancer...
a tak poza tym nie szczyć się tym, ze jesteś taka dzielna, czasem lepiej przystopować niz potem mieć problemy
-
Gość: basia, *.dynamic.dsl.as9105.com
2011/04/22 20:48:16
Serio ludzie reagują tak na Twój "ciążowy" widok? Jestem zdziwiona, zwłaszcza jak piszesz, że robią to kobiety
-
Gość: Majo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/22 21:35:25
Pięknie wyglądasz. Zazdroszczę Ci tego stanu - chciałabym ważyć parę kilo więcej z takiego powodu! Pozdrawiam. :)

Zapraszam do wzięcia udziału w moim giveaway'u!
majobajo.blogspot.com :)
-
Gość: aife, 80.51.157.*
2011/04/22 22:03:21
Wywołałaś u mnie ogromny uśmiech, wyglądasz w tej sukience przepięknie! Zaciekawił mnie też naszyjnik, szkoda, że nie ma zbliżenia.
-
Gość: venila, *.ssp.dialog.net.pl
2011/04/22 22:40:41
Mi również sprawiłaś radość tym postem. Wyglądasz pięknie, promieniejesz i z pewnością nie powiedziałabym, że zostały ci tylko 2 miesiące, taki zgrabny masz ten brzuszek. Trzymajcie się dziewczyny i do zobaczenia niebawem!
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2011/04/22 22:42:50
Staropolskim obyczajem, dużo
szynki życzę z jajem, niech zające i barany pospełniają Wasze plany.
Niech to będzie czas uroczy, życzę Tobie Wielkiej Nocy !
m.
-
Gość: eule-lilaanaa, *.play-internet.pl
2011/04/22 23:08:14
wow rewelacyjnie wyglądasz, sukienka genialna, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Mi nikt nie ustąpił miejsca w autobusie, nawet w kolejce do przyjęcia na oddział do szpitala gdy byłam wielka jak nie wiadomo co stałam godzinę a ludzie udawali że mnie nie widzą, to nawet zabawne, im chyba naprawdę się wydaje że to gapienie się w ścianę jest ok hi hi
-
ziczac
2011/04/23 00:48:46
Świetnie wyglądasz, a co do ludzi- to niestety trzeba się nauczyć upominać o swoje, całkiem to jest skuteczne ;)
-
Gość: Aneta, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/23 00:49:14
mam 19 lat, na wszystkie "ciężarne" patrzę z uśmiechem, wyglądają cudownie!
ale tak... Warszawa - inny świat.

wyglądasz rewelacyjnie! dużo zdrówka, spokoju, cierpliwości, miejsc w autobusie i normalnych spojrzeń mężczyzn jak i 20letnich szprych.
:)
-
mnemonique
2011/04/23 09:09:21
dobrze Cię widzieć z uśmiechem na twarzy. Co jakiś czas zaglądam na bloga, żeby sprawdzić czy aby na pewno mój pulpit nawigacyjny bloggera nie zapomniał o Tobie, ale faktycznie ostatnio rzadko się udzielasz w sieci. Rozumiem i tym bardziej się cieszę z każdego wpisu.
Pozdrawiam, życzę zdrowia i cierpliwości!
-
Gość: cudak, *.dynamic.chello.pl
2011/04/23 10:44:53
telewidzowie są zachwyceni (a na pewno jedna telewidzka)!
nie przejmuj się gadaniem (wiem, łatwo powiedzieć, ale to naprawdę jedyne wyjście), tylko... alleluja i do przodu :D
-
Gość: Karo, 212.244.106.*
2011/04/23 12:36:14
Pięknie! Jeśli chodzi o mnie, to uwielbiam przyszłe mamy i naprawdę nie rozumiem, jak można ignorować w autobusie/tramwaju kobietę w stanie błogosławionym. Ale cóż... ludzie są różni.
Pozdrawiam!
-
Gość: M, *.kopnet.pl
2011/04/23 18:59:45
Z tymi butami to się zacznij przyzwyczajać bo po porodzie czasami stopa rośnie ;-] Ponoć to przez hormony jakieś czy coś, nie mam pojęcia, nie badałam tematu (ale nie mówię o jakimś rozpłaszczeniu stóp pod wpływem ciężaru, tylko o regularnym rośnięciu).
Moja mama miała przez całe życie rozmiar 37, urodziła mnie w wieku 33 lat, i stopa urosła jej o dwa rozmiary.
-
Gość: Pola, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/23 20:51:23
Kobieto, gdzie się podziewałaś? Regularnie zaglądałam tutaj oczekując nowych wpisów! Fajny prezent dla czytelników :):). Wyglądasz pięknie, kobieco i bardzo korzystnie. Sukienka jest świetna. Nastoletnie, wyfiukowane panienki należy "olać", bo mają taką próżnię w głowie, że sam Gagarin by się wzruszył :)

Pozdrawiam i wesołych świąt!
-
Gość: Lian, *.internetia.net.pl
2011/04/23 22:01:44
Tak Tak jak chodziłam w ciąży to też społeczeństwo było całkiem ślepe oraz krótkowzroczne, ale trzeba walczyć o swoje - jak kilka razy "wepchnęłam" się w kolejkę w kasie (notabene kasa"pierszeństwa" a i to się trzeba wpychać) to tez sie nikomu nic nie stało :) Pozdrawiam Cię serdecznie, wyglądasz kwitnąco i wspaniale - Trzymajcie się ciepło ty i maluszek
-
Gość: meluchna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/23 23:52:55
Histeryzujesz moim zdaniem. Primo: ciąża to stan, nie choroba, więc brakiem zwolnienia nie ma się co chwalić. Secundo - jestem w podobnym stanie co ty, choć jakoś tak mniej mnie. I nie doświadczam takiej znieczulicy ze strony młodych. Ok, może dzieciaki z elitarnej szkoły to nie tłum w Złotych Tarasach, ale i tam nie czułam ostracyzmu. Być może działo się tak z powodu mojej niemedialności - ale nie wydaje mi się, żeby akurat o to chodziło. Tertio - co to za pierdoły o nieprzynależeniu do jakiegoś świata bądź nie??? I znów wychodzi na to, że liczy się wygląd, tylko, a duży brzuch przekreśla bycie tam czy bycie tu.
Pisanie - Twoje - było niezłą częścią bloga. Ale jakoś tak przestaje mnie fascynować. Może gdybym nie była w ciąży, byłabym w stanie w to uwierzyć. Tak - exceuse-moi - nie jesteś przekonująca. Zwłaszcza w opisywaniu innych i doszukiwaniu się drugiego dna w zachowaniach, w których go nie ma.
Ja tu widzę jakąś ciążową martyrologie, jakieś sacre feu macierzyństwa, które niby nie chce dodatkowych praw, ale przecież powinny się należeć - prawie jak Prawa Człowieka.
Odpada. Moja ciąża jest zdecydowanie radośniejsza - czego i Tobie życzę.
-
Gość: Ola, 193.1.104.*
2011/04/26 11:29:59
tylko 2 miesiace? Prawie wcale Cie nie przybylo :).
Sliczna sukienka!
-
Gość: starsza siostra, *.broadband.pl
2011/04/27 09:43:00
Co prawda w ciązy byłam odpowiednio - 8 , 5 i 4 lata temu ale za każdym razem dziwiło mnie że miejsca ustępowali mi młodzi napakowani faceci których w życiu bym nie posądzila o tzw. "ludzkie odruchy" ( a i potem pomoc wózkową też najczęściej takowi oferowali) czyżby więc tak się pogorszyło przez te cztery lata czy też po prostu do tej pory Twojej ciązy nie było za bardzo widac ? Może teraz liczba ustępujących się zwiększy - serio najmniej ustępujących zaliczyłam w ciązy drugiej której finał przypadalłw zimie i pod kurtką nie do końca było wiadomo co sie kryje.
W Ratuszu na Bemowie obsługują bez kolejki - sprawidzłam , w supermarketowych kasach trzeba czasami trochę powalczyć ale generalnie da się z tym zyc :))
A z tymi nastolatkami to nie jest przypadkiem tak że Ty deczko od nich starsza ( też tak a propos stylizacji jak dla mnie zdecydowanie nie w stylu młodziezowo-nastoletnim) a czy będziesz czy nie będziesz cięzarna to nie ma większego znaczenia a chodzi raczej o nieco inny sposób patrzenia na świat ?
I jeszcze coś - za każdą ciążą wydawalo mi się że sklepy są zasypane pięknymi ciuchami w które nie wlaże a te ciążowe to jakies dno, i na odwrót przy okazji nie swoich ciąz odkrywałam i odkrywam masę pieknych ciązowych rzeczy...
Powodzenia M.
-
Gość: M, *.dsl.emhril.sbcglobal.net
2011/04/29 07:31:47
Znam Cie tylko z internetu, ale i tak sprawdzalam regularnie czy cos nowego sie nie pojawilo na blogu i ciesze sie ze wszystko w porzadku:) Pieknie wygladasz, usmiechnieta, w ciekawej granatowej sukience. Nie wiem czy Cie to pocieszy, ale nie wszystkie 20-latki tak maja. W okolicy, w ktorej mieszkalam, nastolatkowie i mlodsi dorosli ustepowali zawsze miejsca. Ja tylko raz zastrajkowalam przeciwko starszym kobietom, bo mialam goraczke, grype i bol glowy, a musialam koniecznie isc na jedna z lekcji (uroki okropnej polskiej szkoly). Jestem drobna i niska i jak sie jedna na mnie zaczela pchac, zeby druga obok niej musiala usiasc (waskie siedzenie na DWIE osoby) to myslalam ze sie udusze! W zyciu bym nie powiedziala ze ma tyle sily i wtedy powiedzialam do niej z usmiechem przez lzy lecace z moich oczu (zawsze tak mam jak jestem chora, leca same) i z chusteczka przylozona do mojego nosa, zeby z niego nie kapalo: "Chyba nie chca sie panie ode mnie zarazic". Popatrzyla sie dziwnie, odsunela, a ta druga speszona blyskawicznie znalazla wolne siedzenie gdzie indziej... Po prostu sa ludzie i ludziska, nie przejmuj sie nimi:)
-
morven
2011/05/04 13:11:30
Ufff, wróciłam z urlopu! Przepraszam, że tak długo nie reagowałam na wasze komentarze. Dziękuję wszystkim za wyrazy otuchy. Od razu mówię, że to nie jest tak, że jakoś straszliwie cierpię. Jestem spokojna i pogodna, wbrew pozorom. Razi mnie natomiast, że we wszystkich badaniach/ankietach etc. Polacy deklarują przywiązanie do wartości rodzinnych, ale zatrzymuje się to na poziomie deklaracji, bo stosunek do ciężarnych pozostawia mimo wszystko sporo do życzenia. Życie poczęte jest święte tylko na papierze, ale już w tramwaju jest wyłącznie problemem. Ostatnio zresztą doszłam do wniosku, że być może tak jest tylko w Warszawie, bo w małym roztoczańskim miasteczku, w którym spędzaliśmy urlop, mój brzuch budził raczej ciepłe uśmiechy, miłe komentarze i chęć opieki.
Starsza siostra: czy dobrze się domyślam, że jesteś moją krajanką z Bemowa? A z nastolatkami to niewykluczone. Jestem starsza o pokolenie, wychowano mnie inaczej, więc możliwości porozumienia coraz słabsze, a szkoda.
Ola: dziękuję! Ale muszę przyznać uczciwie, że jednak sporo mnie przybyło. To będzie dobrze widoczne na kolejnych zdjęciach. Postaram się wstawić je wkrótce.
Meluchna: a ja jestem bardzo dumna z braku zwolnienia, choć rzecz jasna respektuję taką konieczność w sytuacji, kiedy kobieta naprawdę musi leżeć. Zbyt częstą jest jednak sytuacja, w której kobieta traktuje ciążę jako okazję do długich wakacji. W ten sposób nie dość, że żeruje na podatnikach, to jeszcze robi krzywdę innym kobietom, które są przez pracodawców postrzegane jako pracownik wyższego ryzyka. Nie chcę wyrażać się zbyt autorytatywnie, ale... głęboko takimi kobietami gardzę. Za egoizm, głupotę i krótkowzroczność.
No i życzę, żeby Twoja ciąża w dalszym ciągu była radosna - zwłaszcza wtedy, kiedy spuchną ci stopy. Wtedy radość będzie ci bardzo potrzebna.
Pola: hasło z Gagarinem jest boskie! ;-)
M.: no właśnie sporo osób mi mówiło, że rozmiar stopy może się zmienić na stałe. Pewnie dlatego przyzwyczajam się powoli do myśli o wielkiej wyprzedaży butów. Pewnie ją tu jakoś zaanonsuję, bo szpilek o wysokości 12 cm nie włożę jeszcze dłuuuugo.
Jaga: ja od jakiegoś czasu nie pracuję jako freelancerka, tylko na normalnym etacie. Freelance był na początku, ale potem rozesłałam też kilka cv i ku mojemu zaskoczeniu bardzo szybko zaproszono mnie do nowej pracy. To była prawdziwa niespodzianka. A teraz pytają mnie już, kiedy do nich wrócę :-)

Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim :-)
-
Gość: meluchna, *.icpnet.pl
2011/05/04 16:31:11
Ależ ja się całkowicie z tobą zgadzam :) co do zwolnień. Co do stóp - bez złośliwości proszę... nie puchną i nie mają puchnąć. Mam nadzieję, że się dostosują, ot co :)
-
Gość: anonimowa, *.sds.uw.edu.pl
2011/05/06 20:16:29
wyglądasz pięknie! :)

-
bastetlady
2011/05/07 12:24:16
Czekałam długo na te zdjęcia i jakoś przegapiłam ten dzień, ale nadrabiam zaległości. O tak! Widzowie się cieszą :)! Patrzę na Ciebie z zazdrością :). Z nieukrywaną nadzieją, że wkrótce podzielę ten stan. Nie wiem czy to kwestia miasta, ale w Krakowie nie zaobserwowałam takiej znieczulicy na widok ciężarnej kobiety. Życzę zdrowia i siły! Powodzenia na tym końcowym etapie ciąży. Mam nadzieję, że jeszcze wrzucisz jakieś zdjęcia. Ciąża Ci zdecydowanie służy!
-
Gość: sskers, *.e-wro.net.pl
2011/05/12 13:16:55
No tak, nawet ja to zauważam nie będąc ciężarną. Z jakieś dwa miesiące temu kobieta w zaawansowanej ciąży stała, gdzie wszyscy siedzieli i udawali że jej nie widzą. Cóż, dobra "matka" Agata zwróciła uwagę jednemu macho, czy nie wstyd mu tak siedzieć gdy przed nim stoi ciężarna. Gdyby wzrok umiał zabijać..;)

Pięknie wyglądasz, naprawdę.