Jak cię widzą, tak cię piszą




Blog > Komentarze do wpisu
Odcinek finałowy, w którym wszyscy żyli długo i szczęśliwie
Tak, wiem, że już chyba straciliście nadzieję na jakąkolwiek notkę ode mnie, ale niespodzianki to moja specjalność ;-) Nie pisałam, bo młodej mamie bardzo trudno znaleźć czas na cokolwiek, a jeśli już czas znajdzie, zwykle przeznacza go na spacer lub sen. No, ale jestem wam winna opowieść o tym, co zdarzyło się w ostatnim czasie - tym bardziej, że wielu z was wiernie mi kibicowało i z pewnością jesteście ciekawi, jak też mi się wiedzie w nowej roli. A zatem.

W zeszłą sobotę moja córka skończyła 7 tygodni i oficjalnie przestała być noworodkiem. Na świecie pojawiła się prawie dwa tygodnie przed terminem - 11 czerwca. Poród miałam zaskakująco lekki i szybki. Tak lekki i szybki, że nie zdążyłam nawet poprosić o znieczulenie. W istocie ból nie był nawet w połowie tak straszny, jak czyta się na forumciach. Nie wiem, czym dziewczyny się tak nawzajem straszą. Może zresztą cała tajemnica tkwi w tym, żeby się nie bać i zaufać własnemu ciału? Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że rodziłam w jednym z najlepszych szpitali położniczych w Polsce (a z pewnością najlepszym w Warszawie), czyli w szpitalu św. Zofii. Do domu wyszłyśmy już po dwóch dniach... i się zaczęło.
Nie jest prawdą, że noworodek tylko je i śpi. Będąc w ciąży chyba nie do końca sobie wyobrażałam, ile czeka mnie pracy. Ciąża była piknikiem. Poród i pobyt w szpitalu to była wycieczka do SPA. Macierzyństwo - to dopiero wyzwanie dla prawdziwej twardzielki. Miotam się od euforii do desperacji... Właściwie gdyby nie mój mąż, to właśnie siedziałabym w gabinecie psychiatry, wydobywając się z ciężkiej depresji poporodowej. Ale dość już o tym, bo za chwilę znowu ktoś mi zarzuci, że narzekam. Powiem tylko, że od jakiegoś czasu nikogo tak bardzo nie podziwiam, jak samotnych matek.

Poza oczywistą satysfakcją (bo Marianna rośnie, pięknieje, codziennie uczy się czegoś nowego) odnotowałam jedną, zdecydowanie pozytywną stronę całej sytuacji. Otóż już po dwóch tygodniach po porodzie ważyłam tyle, co przed ciążą, a teraz, po kolejnym miesiącu, ważę kolejne dwa kilogramy mniej. Ciekawe, co będzie dalej...
Sprawdziła się też przepowiednia, że młoda matka przestaje kupować ciuchy sobie, ale wyda każdy grosz na ubranka dla dziecka. Ja wydaję pieniądze na ubranka Marianny z ogromną lubością. Także w ciuchlandach (tu powinno nastąpić pełne przerażenia żachnięcie). Podobnie myślą niezliczone legiony cioć - ostatnią "zdobyczą" jest śliczna sukienka od cioci Robaczek :-)  Niewątpliwie Marianna załapie się wkrótce na jakąś fotkę szafiarską, ale na razie odmawia pozowania.

To tyle ze spraw przyjemnych, a teraz będzie trochę smutniej.

Jak już napisałam, dramatycznie nie mam czasu. Dlatego muszę lojalnie uprzedzić, że nowe notki będą się pojawiały tak rzadko, że właściwie prawie wcale ich nie będzie. Nie zamykam bloga, bo jakoś sentyment mi na to nie pozwala, ale zawieszam go na kołku do momentu, kiedy Marianna będzie mniej absorbująca. Obecnie spędza większość czasu w pozycji misia koala, wiecznie wczepiona w moje ramiona, z rzadka śpiąc, co w oczywisty sposób utrudnia mi działalność szafiarską.
Nie mogę żyć bez pisania. Możliwe, że otworzę jakiegoś nowego bloga, w którym będę dawała upust macierzyńskim frustracjom. A póki co zapraszam do oglądania archiwum, obserwowania mnie na blipie i śledzenia moich poczynań w rozmaitych serwisach społecznościowych. Tam bywam nieco częściej, choć oczywiście znacznie rzadziej niż kiedyś.

Do zobaczenia gdzieś w sieci i dziękuję za wszystko :-)
poniedziałek, 01 sierpnia 2011, morven

Polecane wpisy

  • Mama pracująca

    Lubię swoją pracę, zwłaszcza odkąd zmieniłam ją na lepszą i bardziej przyjazną :-) W firmie żartowano sobie, że będę pisać maile jeszcze z sali porodowej. Ostat

  • Na specjalne życzenie telewidzów ;-)

    Wiem, że jest wiele osób, które czekają na moje zdjęcia szafiarsko - ciężarskie ;-) Oto ja - w chwili robienia zdjęć 6 kilogramów cięższa (ale dzisiejsza wizyta

  • (przed)Ostatni

    Dzisiejszy dzień jest dla mnie podwójnie szczególny. Dziś, w ten ostatni dzień celtyckiego roku, przez cieniutkie zasłony pomiędzy światami zerkam tam, gdzie za

Komentarze
Gość: Anka, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/08/01 21:23:59
Chciałam napisać coś bardzo mądrego, ale Ty i tak wiesz, że myślę i kibicuję, więc co się będę powtarzać. Uściski dla całej trójki. :)
-
Gość: margo, *.dynamic.chello.pl
2011/08/01 21:24:18
Świetnie wyglądasz - tak jakbyś nigdy nie była w ciąży :). Dużo uśmiechu, pozytywnych myśli i cudownego czasu macierzyństwa! Mam nadzieję, że dotrzymasz słowa i wrócisz do pisania, bo czytanie Ciebie jest czystą przyjemnością :). Buźka!
-
Gość: Ki, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/01 21:41:52
Kibicuję bardzo mocno. Ja bloga odwiesiłam na kołek na ponad rok i to po paru zaledwie notkach. Są sprawy ważne i ważniejsze :) A na niektóre po prostu brakuje sił i chęci. Ale jak wrócisz, to zobaczysz z jakim powerem :D Pozdrawiam Was bardzo gorąco!
-
Gość: r.o.b.a.cz.e.k, *.adsl.inetia.pl
2011/08/01 22:05:57
Napiszę tylko tyle: Marianna to urocza panna, wizyta u Ciebie wcale mnie nie wystraszyła (wręcz przeciwnie!), a szukając dla niej sukienki miałam ogromną frajdę i cieszę się, że efekt końcowy podoba się:) (mam tylko nadzieję, że nie przesadziłam z rozmiarem:p)
-
czy-jest
2011/08/01 22:15:14
Wyglądasz super, naprawdę nie widać po Tobie, że raptem 2 miesiące temu urodziłaś dziecko.
Jednak nie zgadzam się absolutnie z Tobą odnośnie trudu porodu i macierzyństwa. Przede wszystkim - to DLA CIEBIE poród był bezbolesny i wspominasz go całkiem przyjemnie. Dla innych kobiet (większości?) może to być całkiem inne przeżycie.
Poza tym - na forach zazwyczaj opisuje się swoje negatywne odczucia :)
po drugie - Ty opisujesz jak bardzo zmęczona, niewyspana itp jesteś. Inne kobiety (te po ciężkich porodach? :) Mogą wprost tryskać energią, nie mieć żadnych depresji, mieć dużo czasu itd.
Więc wszystko ok, ale więcej tolerancji, bo każda matka może mieć inne odczucia.

Pozdrawiam!
ps sama mam dwoje dzieci 2,5 i pół roku :)
-
2011/08/01 22:41:53
No wreszcie jesteś! Jako mama promieniejesz!
-
Gość: Asik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/01 22:58:03
pierwszy raz tu trafiłam, ale notka ucieszyła mnie niezmiernie, ponieważ Twoja Córeczka pojawiła się na świecie w moje 16. urodziny. jestem Joanna, więc nawet brzmienie imienia mamy podobne. powodzenia, dużo siły, więcej czasu i niech Mała rośnie jak na drożdżach! ; )
-
Gość: mala100gosia, *.net148.okay.pl
2011/08/01 23:03:34
pięknie :D kto jak to ale ty na pewno podołasz macierzyństwu ;) a Marianna to świetne imię :)
-
Gość: alessandra, *.toya.net.pl
2011/08/01 23:47:46
Marianna, przepiękne imię. Ty też wyglądasz fantastycznie, figurę masz doskonałą. Życzę Ci dużo dużo siły, energii i żeby trudy macierzyństwa okazały się w ostatecznym rozrachunku bardzo słodkie :)
-
Gość: eule-lilaanaa, *.play-internet.pl
2011/08/02 01:41:33
zdrówka i radości:) niedługo czeka Cię pierwszy uśmiech małej:) u mnie było zupełnie odwrotnie po bardzo męczącej ciąży którą ledwo przeżyłam i porodzie z bólem przy którym traciłam świadomość opieka nad dzieckiem jak się okazało chorym dzieckiem to była pestka, leki, apteki lekarze i rehabilitacja nieprzespane noce nie robiły na mnie wrażenia i mimo braku czasu jak to przy dziecku i tak czułam się jak motylek a wspominając ciążę nie śmiałam zamarudzić :)
-
anio_i_takie_tam
2011/08/02 02:47:28
Nie wiem jak to się stało, że nie zarejestrowałam, że Marianna i ja obchodzimy (no dobra, w tym przypadku będziemy obchodziły) urodziny tego samego dnia. Miło się Ciebie nie tylko ogląda ale też i czyta tak więc czekam choćby na bloga matki-frustratki
-
szmaragda83
2011/08/02 07:52:09
Piękna Mama z Ciebie! Gratulacje i powodzenia dalej, cudownie, że się pokazałaś.
Czekam na Mariannę. :)
-
fangora
2011/08/02 08:25:53
Hej, poczytuję Cię od dłuższego czasu.
Ja też urodziłam w szpitalu na Żelaznej, synka, w październiku. Tak, to najlepszy szpital w Warszawie (sama tam się urodziłam :)) ), jak hotel.
I podobnie jak Ty, w domu pogubiłam się zupełnie. Ale na krótko!
Kiedy Mały miał 5 miesięcy zaczęłam pisać bloga, i piszę codziennie. I naprawdę nie robię tego po nocach, czy wtedy tylko kiedy bobas śpi. Będzie dobrze! I myślę, że wrócisz do częstego blogowania szybciej niż myślisz!
Pozdrawiam
-
rusty_angel
2011/08/02 13:17:24
Mój Maciuś na szczęście nigdy nie wymagał noszenia non-stop, ale znam mamy, które z tym "problemem" poradziły sobie za pomocą chusty - dziecko śpi przytulone do piersi, tak jak lubi, a mama ma obie ręce wolne na pisanie. :D Pisz teraz, zanim mała zacznie pełzać - wtedy dopiero nie będzie na nic czasu.
-
Gość: aife, 80.51.157.*
2011/08/02 14:25:22
Ale mnie ta notka ucieszyła, bardzo byłam ciekawa co tam u Was i mimo Twoich słów i ciężkiej pracy młodej mamy (w które wierzę, bo jeszcze niedawno moja siostrzyczka miała tyle co Marianna - ach co za imię!) wyglądasz pięknie i tak, kilogramy będą spadać, dzieciaki wyciągają wszystko co trzeba ;)

Trzymam moocno za Was kciuki i przy okazji zacieram łapki, bo po głowie chodził mi niecny plan, który w dodatku dziś się zrealizował, ale o tym cicho-sza, niedługo sama zobaczysz :)
-
Gość: marta, *.radom.vectranet.pl
2011/08/02 14:54:11
wiesz, z tymi opisami porodow na forum niekoniecznie masz rację, bo kazda po prostu opisuje to, co przezyla. A ze kazdy porod jest inny, to i rozne sa opisy :) Ja wiem jedno - nie nalezy sie niczym sugerowac, bo naprawde porody są zupelnie jak nasza uroda, niepowtarzalne i przeróżne!!!!
U mnie ciąża była przecudowna, lekka i przyjemna. Po narodzinach - do roku miałąm szał, bo kolka do 5 msc zycia :/
Ty wygladasz naprawde slicznie i maciezynstwo ci sluzy. Po pewnym czasie bedziesz umiala gospodarowac czasem, i oczywiscie bedziesz go wiecej miala.
pozdrawiam serdecznie
-
Gość: Nelly, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/02 15:48:37
Ach, jak pięknie ją nazwaliście! :) Te wszystkie Jessiki, Sabiny, Nikole przyprawiają mnie o mdłości :/
-
Gość: , *.xdsl.centertel.pl
2011/08/02 19:02:43
Przed ośmioma laty 11 czerwca powiłam dziewczynkę i też ma na imię Marianna . Mówimy do niej Marianka . Życzę wytrwałości i wykorzystywania każdej chwili na wypoczynek . Pozdrawiam. Markla
-
Gość: atosebycja, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/02 20:50:02
Bardzo ładne imię :)
Z bólem w sercu przeczytałam ostatni akapit notki ale rozumiem :) Dziecko staje się całym życiem i niech rośnie zdrowo! :) A z tym chudnięciem to będzie pocieszenie dla siostry, zaczyna 9.miesiąc, przytyła już 14 kilo i zamartwia się, że nie będzie miała jak zrzucić (przed ciążą schudła dość dużo) :) Życzę dużo snu dla małej i dużo spokoju dla rodziców :)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/03 00:01:16
co Ty gadasz, przecież opieka nad dzieckiem to pikuś, ono tylko śpi i je, czasem zrobi w pieluchę, przesadzasz i dramatyzujesz. Nie wierze w ani jedno słowo o tym jak Ci rzekomo jest ciężko.
No a tak na poważnie to nie pisz takich głupot, że skoro TOBIE się łatwo rodziło to wszyscy inni straszą i przesadzają, bo jesteś już dorosła, masz dziecko i nie wypada wręcz pisać takimi głupimi ogólnikami :)
powodzenia w wychowywaniu i zdrowia dla małej :)
-
Gość: Emka, *.dsl.emhril.sbcglobal.net
2011/08/03 19:51:08
Moja mama m tak samo na imie jak twoja coreczka:) Imie rzadkie, to musialam to wspomniec. Gratulacje, no i zycze duzo sil i niech malutka zdrowo rosnie!
-
2011/08/04 19:45:45
Gratulacje! 11 czerwca to bardzo dobry dzień na obchodzenie urodzin - mogę potwierdzić! :)
-
2011/08/04 21:32:02
Serdeczne gratulacje i wszystkiego naj!
-
Gość: meluchna, *.icpnet.pl
2011/08/04 23:37:35
Pozycja koala? My ją nazywamy "na kleszcza", absolutnie wczepiona w ciało osoby piastującej... Zmęczenie, niepisanie - o dziwo rozumiem, bo Jagienka nasza jest rozkoszna, ale równie absorbująca. Trzymam kciuku (w sumie za nas obie :) i za dziewuchy :)
-
Gość: zyta, *.w83-112.abo.wanadoo.fr
2011/08/05 13:00:43
Gratulacje!! Tak jak wspomniali poprzednicy wszystko jest wzgledne: ja rowniez jestem mama od 9 czerwca i opieka nad synkiem jest dla mnie doswiadczeniem o wiele latwiejszym niz moja ciaza zagrozona i 24 godzinny porod...jako wierna czytelniczka, ciesze sie, ze Tobie poszlo latwo! Tak jak poprzedniczka polecam chusty: z chusta mozna znalezc kilka chwil dla siebie... i dla bloga :)
-
evilmonkey
2011/08/05 14:11:56
Mariannę witamy po tej stronie brzucha:-)
a Ciebie witam w klubie i lojalnie ostrzegam - Marianna nigdy nie będzie mniej absorbująca;-) ale i tak sobie świetnie poradzisz:-)
-
Gość: Pani na Shalott, *.adsl.inetia.pl
2011/08/05 21:12:59
Ha! Zawsze mówiłam, że 11 czerwca to świetna data żeby się urodzić. Wiedziała o tym twoja córka i wiedziałam o tym ja :P W końcu oprócz nas urodzili się jeszcze w tym dniu m.in. Richard Strauss, Hugh Lauri i Beata Pawlikowska ;)

Marianna - piękne imię. Takie dostojne. Można je cudownie zdrobnić, a kiedy dorośnie można je cudownie miękko wypowiadać.

Życzę zdrowia i oby się wam darzyło, a Marianna niech rośnie jak na drożdżach (najlepiej wzwyż, a nie wszerz ;))

Pozdrawiam serdecznie!
-
morven
2011/08/06 21:56:51
Dziękuję za komentarze, miłe życzenia, gratulacje, dobre rady, ciepłe słowa o imieniu małej itd. To wspaniałe, dostać tyle życzliwości w finałowym odcinku. To przekonuje mnie też, że blogowanie miało sens.
Anka: wiem i dziękuję :-)
Robaczek: nie, nie przesadziłaś. Teraz oczywiście sukienka jest za duża, ale na jesieni powinna być dobra i wtedy cyknę Mariannie fotę w niej. I może nawet ją tu zamieszczę.
Czy-jest, Zyta oraz anonim z neoplusa: poród nie był bezbolesny, ale nie był nawet w połowie tak nieprzyjemny, jak myślałam, że będzie. Myślę, że matka natura wie, co robi - gdyby to było nie do wytrzymania, to ludzkość już by wyginęła. Oczywiście, wiem, że bywają porody łatwiejsze i trudniejsze, ale straszenie się nimi na forach z całą pewnością nie ułatwi rodzenia. Chciałam więc pokazać coś dokładnie przeciwnego - na własnym przykładzie opisać, że wcale nie jest tak strasznie. I jeśli ja, księżniczka na ziarnku grochu, nadwrażliwiec mocno odczuwający ból, mogłam to przeżyć, to inni także mogą. Odwagi! I powodzenia, także w wybieraniu szpitala - dobry szpital i poczucie bezpieczeństwa podczas porodu to połowa sukcesu.
eule-lilaanaa: Marianna już się uśmiecha, i to jak :-) Przykro mi, że Twoje dziecko jest/było chore - czy teraz jest już lepiej? Czy rehabilitacja dała jakieś pozytywne rezultaty?
Anio, Lili-enne, Pani-na-Shalott: no to spóźnione (już o prawie 2 miesiące) życzenia urodzinowe :-) Fangora: witaj w klubie fanek szpitala przy Żelaznej :-) A co do pogubienia się - myślę, że zaczyna być ze mną mimo wszystko ciut lepiej. Oczywiście Marianna jest jaka jest, ale ja mam chyba więcej pewności siebie niż jeszcze niedawno temu. Kiedyś, kiedy płakała, obwiniałam o to siebie. Teraz jestem spokojniejsza i uważniej wsłuchuję się w dziecko. Rusty Angel, Meluchna: nosimy ją w chuście i działa, ale... no właśnie, jest parę ale. Po pierwsze, dziecko trzeba czasem rozchustować (można trzymać w chuście max 2 godziny pod rząd), żeby mogło zmienić pozycję. Po drugie, latem jest w niej piekielnie gorąco. No, ale idzie jesień. Będzie lepiej.
Aife: lubię Twoje niecne plany i nie mogę się doczekać, aż się dowiem o co chodzi :-) Intuicja coś tam mi nieśmiało podszeptuje, ale nic nie mówię, spokojnie czekam :-)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/08 11:28:42
dla niektórych kobiet poród może być bolesny niemal nie do wytrzymania, poza tym, jak to określasz "straszenie" na forach to tylko opisywanie własnych odczuć i na pewno znajdziesz też takie opisy gdzie kobiety piszą że było całkiem znośnie. najwyraźniej Twoja budowa pozwoliła na lekki poród ale to że ktoś ma inną nie znaczy, że tylko straszy inne przyszłe matki. jeśli chciałaś pokazać coś zachęcającego do rozmnażania się to trzeba było nie pisać o tym że to nie prawda że noworodki tylko spią i jedzą :P zresztą jak ktos chce mieć dzieci to i tak je będzie miał bez względu na to ile się naczyta o bolesnym porodzie.
-
Gość: eule-lilaanaa, *.play-internet.pl
2011/08/10 01:14:20
o jak się uśmiecha to niedługo może się i w głos śmiać:):) a te bezzębne uśmiechy są najsłodsze, aż miło wspomnieć, na szczęście kilka miesięcy rehabilitacji pomogło choć były momenty w których pogodzeni byliśmy już z najgorszym, miał drgawki tracił pamięć nie patrzył na nas wcale po kilka dni, ciężko powiedzieć czy zawiniła ciężka ciąża i te tony leków szczepionka czy wylew do mózgu może jedno i drugie, teraz jego rozwój jest na równi z innymi dziećmi a w niektórych kwestiach jest nawet do przodu, cały czas też latamy na kontrole. Niestety wiemy już że problem z pierwszej ciąży powtórzył by się w drugiej ze zdwojoną siłą i rozsądek podpowiada że to będzie nasze jedyne dziecko. Tak więc życzę przede wszystkim dużo zdrowia, bardzo bardzo dużo zdrowia.
Ja osobiście cieszę się że w dzisiejszych czasach nie trzeba zdawać się tylko na naturę bo owa natura wyeliminowała by i mnie i moje dziecię, pewnie jeszcze przed porodem, chwała też że można wybrać szpital, też zastanawialiśmy się nad tym na żelaznej ale wiedziałam że ciężko się tam dostać i wybrałam ostatecznie latros gdzie byłam pewna miejsca.
A jeśli chodzi o chusty nasze rehabilitantki mówią im "nie" nawet dla zupełnie zdrowiutkich dzieci, głownie ze względu na kręgosłup ale nie tylko, więc nie polecam
pozdrawiam serdecznie Ciebie i małą
-
Gość: kaja, *.aster.pl
2011/08/11 16:30:33
Morven., dziewczyny strasza sie wzajemnie tym ze porod potrafi byc straszliwy. gratuluje serdecznie ze u ciebie odbylo sie to bez problemow i nie wspominasz zle calego wydarzenia. ja mam znajoma ktora przezyla doslownie horror, rodzila kilkanascie godzin i jak juz lekarze laskawie przyznali ze ona nie ma warunkow do porodu naturalnego i nalezy jej sie cesarka, okazalo sie ze dziecko jest na tyle nisko w drogach rodnych ze za pozno na ciecie. ledwo wydusila z siebie dziecko. wspomina to jako czysty horror. ja sie nie dziwie ze kobiety boja sie porodu skoro nigdy nie wiadomo jak to bedzie - albo bezproblemowo albo totalnie hardkorowo....
-
jaagnieszka0
2011/08/25 19:54:28
Świetnie wyglądasz, a to niespełna 2 miesiące po porodzie :) Dzieci szybko rosną, wbrew powiedzeniu nie tylko cudze, ale i własne. Ani się obejrzysz, jak Marianna będzie biegała za Twoją spódnicą :) Ciesz się chwilą, a my pewnie jeszcze nie raz ucieszymy się Twoim blogiem. Serdeczne pozdrowienia i moc ciepłych życzeń posyłam Wam obu :)
-
Gość: Ami, *.nplay.net.pl
2011/09/10 23:46:40
O jak miło zobaczyć inną mamę z wózkiem na modowym blogu :) Wyglądasz wspaniale. Moja córeczka numer jeden ma już ponad 3 latka, a ta numer dwa - 3 miesiące. I czuję się z nimi wspaniale spełniona :)
Pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: blu, *.dynamic.chello.pl
2011/10/08 21:57:20
Morven, halo, napisz coś znowu :)))
-
Gość: , *.multi-play.net.pl
2011/11/21 01:02:28
tesknie za Twoimi wpisami
-
Gość: styliowo, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/12/28 23:51:20
pięknie:)

zapraszam na rozdanie 100zł
www.styliowo.blogspot.com
-
Gość: Antje, *.dynamic.chello.pl
2012/02/12 12:19:02
Ja też rodziłam moją Mariettę miesiąc temu w św. Zofii, ciężko tam się dopchać, ale szpital i opieka są wspaniałe. Bardzo lubię czytać Twoje wpisy i mam nadzieję, że Marianna pozwoli Ci niedługo na nowe posty :-) pozdrawiam!
-
Gość: glisssta, *.via.zamek.net.pl
2012/08/04 11:45:03
Kolejna mama! Gratuluję! Mój Staś ma już 3 miesiące i właśnie stwierdziłam, że znów mam ochotę na bloga:) odzywaj się:)
Ps.: Staś prawie wszystko ma z lumpeksu, tam są piękne rzeczy dla dzieci;)
-
Gość: Saskia, *.dip.t-dialin.net
2012/11/14 19:45:05
Morven, wrocisz gdzies, kiedys? pozdrawiam
-
szmaragda83
2013/02/15 19:47:44
W nadziei, że się pojawisz w blogosferze. :)
-
kostusiak123
2013/03/11 14:33:29
KIEDY kolejny wpis? Obsługa prawna online już się niecerpliwi.
-
2013/03/21 11:49:08
No mam nadzieje, że córa rośnie pełną parą! Musisz być wypełniona szczęściem ;)
U mnie na razie szczytem radości było poprawne wypełnienie pit, (rozliczenie - program PIT podatnik.info - nie było aż takie straszne xD)
-
2013/11/04 10:20:21
Dla niektórych raj oznacza 100 dziewic i wieczny spokój, dla innych rajem byłaby odosobniona wyspa, jeszcze dla innych podróżowanie i ciągła zmiana otoczenia. Dla mnie raj, to tydzień w sklepie z markowymi ciuchami, oczywiście z możliwością wyniesienia co fajniejszych rzeczy. W ruch leciałby kurtki, damskie spódnice, spodnie, okulary i torebki. Przymierzanie i wybieranie rzeczy to moja pasja!
-
2014/12/11 17:34:45
Można liczyć na jakieś informacje po tak długim czasie, co u Was? Że wszyscy żyli długo i szczęśliwie nikt nie wątpi, ale mimo wszystko dałabyś na jakiś spoiler z epilogu - jak wam leci czas :) Pozdrawiam!
-
Gość: Dotti, *.adsl.inetia.pl
2015/04/07 13:13:20
<a href="dotti.pl/48-komplety-bielizny>Komplety seksownej bielizny</a> są dobrym pomysłem na prezent.
-
Gość: Dotti, *.adsl.inetia.pl
2015/04/07 13:15:31
dotti.pl/48-komplety-bielizny