Jak cię widzą, tak cię piszą




Kategorie: Wszystkie | Konkurs | Prywata | Refleksje modowe | Stylizacje
RSS
niedziela, 25 stycznia 2009
Hej ho! - część druga
Popatrzyłam na swój blog i uznałam, że za mało w nim prawdy czasu, prawdy ekranu. Bo mogę sobie wymyślać nie wiem jakie zestawy, a przecież i tak większość życia spędzam w pracy, gdzie dominuje bezpieczna klasyka, a o szczególnych ekstrawagancjach nie ma mowy... Dlatego postanowiłam po raz kolejny (poprzedni tutaj) pokazać, jak wyglądam na co dzień, czyli w pracy.

Szara sukienka od momentu zakupu okazała się bodaj czy nie największym tegorocznym przebojem mojej szafy. Pasuje do wszystkiego - do pracy, na wyjście do teatru, na spacer. Komponuje się idealnie z tak wieloma rzeczami, że noszę ją naporowo. Podobnie oksfordy. Zimą odkryłam je na nowo, bo okazuje się, że cały czas dobrze mi się w nich chodzi, oczywiście przy założeniu, że nie jest bardzo mokro czy mroźnie. Po prostu wygodne, miękkie buty.

A wy? Jak ubieracie się do pracy?

Sukienka - internetowy ciuchland Mofashion, 49 zł
Żakiet - Tally Weijl, 79 zł
Buty - Giudi, 159 zł
Rajstopy - Top Shop, prezent
Perełki - Galeria Centrum, 25 zł
Kuferek - ciuchland, 20 zł
czwartek, 22 stycznia 2009
Wojna klonów
Dziś będę mądrzyć się i narzekać.
Wprawdzie słabo się znam na streetfashion (polecam specjalistów: tu, tu i tu), ale coraz częściej mam wrażenie, że vox populi w sprawie mody drastycznie rozmija się z moim gustem. I nie wiem, jak Wy, ale ja mam swoją shitlistę zestawów ubraniowych, które są bardzo popularne, ale przepotwornie mi się opatrzyły. Po ich zobaczeniu śnię koszmary. Oto one:

- krótka kurtka + dżinsy rurki + kolorowy szalik + kozaki
- dżinsowa spódniczka + leginsy + baleriny + tiszert z nadrukiem
- wielka, plastikowa, lakierowana torebka w neonowym kolorze + dżinsy z haftem na kieszeniach
- krótki żakiet + ołówkowa spódnica do kolan - niby klasyka, ale wygląda dobrze tylko na wysokich i chudych osobach
- poszarpane i podziurawione dżinsy + skórzana kurtka (z tego, co widzę, jest to głównie domena długowłosych panów po czterdziestce) - podobno to teraz modne, ale moim zdaniem taki zestaw wyglądał dobrze tylko na Jonie Bon Jovi, na innych wydaje mi się bardzo pretensjonalny.

Zapewne wszystko zależy od osoby, która dany zestaw nosi, ale ja, widząc na ulicy kogoś ubranego w ten sposób, nie mogę się powstrzymać od ironicznego uśmieszku.

P.S. Powyższy wpis został spłodzony w wyniku porannych obserwacji tramwajowych.
P.S.2 Oraz trochę dlatego, że ostatnio nie miałam czasu ani humoru na robienie nowych zdjęć, ale pomysłów i refleksji modowych tłucze mi się w głowie co niemiara.
niedziela, 11 stycznia 2009
Waleczne serce* kontratakuje
Znowu szkocka krata. Mogę mieć dowolną ilość ciuchów w szkocką kratę i zawsze będę odczuwała niedosyt.
W poprzednim życiu musiałam być Szkotką. Trochę wybrakowaną Szkotką, bo legendarne skąpstwo wyłącza mi się całkowicie w sklepach z ubraniami i księgarniach. Sukienkę kupiłam na wyprzedaży w angielskim sklepie internetowym Pret-a-portobello. Do czego zresztą przyczyniła się nieoceniona Ryfka, która tydzień temu podrzuciła na blipie adres sklepu. Karta kredytowa leżała jakoś dziwnie blisko... Tym sposobem w niedzielę były zakupy, a już w czwartek (Royal Mail rządzi!) miałam w ręku nową sukienkę i mierząc ją, piszczałam z radości. Leży na mnie idealnie, zupełnie jakby projektowano ją z myślą o moich wymiarach.
 
Tym razem nie odważyłam się pstrykać zdjęć na fotobalkonie - w walce z generałem mrozem byłam zmuszona się poddać. Z tego powodu na fotkę załapał się fragment mojego salonu.

Cośmy się z Arimem namęczyli, żeby te fotki jako tako doświetlić! To szafiarstwo to jednak straszny nałóg jest, proszę państwa.
* Waleczne serce, czyli William Wallace zwany Braveheart, szkocki bohater narodowy, którego historię sfilmował w 1995 roku Mel Gibson. Świetny film - polecam, jeśli ktoś nie oglądał. Braveheart w filmie wyglądał tak:

Wprawdzie trochę dziwnie ubrany ;-) I ten makijaż też odrobinę kontrowersyjny ;-)

Sukienka - Pret-a-portobello, 41£
Buty - Giudi, 159 zł
Rajstopy - Top Shop, prezent