Jak cię widzą, tak cię piszą




Kategorie: Wszystkie | Konkurs | Prywata | Refleksje modowe | Stylizacje
RSS
niedziela, 28 grudnia 2008
Trochę lata zimą*
Dlaczego nie nosić ulubionych letnich rzeczy także zimą? Wystarczy włożyć solidny wełniany sweterek na lekką sukienkę. Do tego grube rajstopy. Żaden problem. Albo założyć bluzkę lub koszulę pod sukienkę na ramiączkach. Krótko mówiąc: dla chcącego nic trudnego. Ja tak właśnie zrobiłam (przy milczącym votum separatum ze strony Arima, który uważa, że materiałów cienkich nie łączy się z grubymi, a rzeczy letnie nosi latem).

*I proszę mi tu nie mówić, że co to za zima, bo ja się, proszę szanownego państwa, poświęciłam i na naszym fotobalkonie zrobiłam fotki przy temperaturze minus pięć.

Bluzka - H&M, 149 zł
Sukienka - H&M, 59 zł
Buty - ciuchland, 15 zł

P.S. Strona główna gazeta.pl wyglądała bardzo ładnie ;-) przez kilka świątecznych dni:


wtorek, 23 grudnia 2008
Opowieści niemoralne
Ciąg dalszy opowieści futerkowych. Tym razem muszę wam się przyznać do modowego grzechu. Złamałam własne zasady. Pewnie powinnam teraz rytualnie i komisyjnie spalić kupioną w szmateksie cudną torebkę z naturalnego futra, ale jakoś nie mogę się na to zdobyć. Usprawiedliwia mnie tylko to, że kiedy ją kupowałam, byłam przekonana, że futro jest sztuczne. Dopiero po jej starannym obmacaniu z przerażeniem skonstatowałam, że to jednak pozostałości jakiegoś zwierzątka. Było mi bardzo przykro, ale ciuchland nie przyjmuje zwrotów, a torebka jest idealna.
Był to pierwszy raz, kiedy coś takiego zrobiłam i nie namawiam nikogo do naśladowania, wręcz przeciwnie. Cóż, jeśli ktoś jest bez grzechu, zapraszam do rzucania kamieniami. Najlepiej szlachetnymi.

Co do reszty stroju... Poprzednio było trochę retro, a dzisiaj zwyczajnie. Spódnica jest owocem mojej pierwszej miłości do niejakiej Ryfki, która nosiła kiedyś ręcznie malowaną spódnicę.
Pamiętam, że najpierw się zakochałam, potem wściekłam, a następnie umarłam z zazdrości i u tego samego sprzedawcy na allegro usiłowałam kupić identyczną, albo przynajmniej podobną. Tak, jest bardzo długa, ale lubię ją i mało mnie obchodzi, że taki fason podobno optycznie skraca nogi. Broszkę kupiłam bardzo tanio w Galerii Centrum - nie miała jednego paciorka, więc stargowałam ją (tak, da się!) do 5 zł.

Tak ubrana śmigałam sobie ulicami, w świątecznej gorączce, usiłując pogodzić wszystkie żywioły i wciąż mając za mało czasu.
To tyle na dzisiaj, prezenty nie popakowane, a ja tu gadu gadu. Zmykam... Wesołych Świąt!


Torebka - ciuchland, 11 zł
Spódnica - Numph, allegro, 25 zł
Buty - Giudi, 159 zł
Rajstopy z włókna bambusowego - prezent
Czapa - H&M, 29 zł
Broszka - Galeria Centrum, 5 zł
Płaszczyk* - Pimkie, kupiony jakoś 5 czy 6 lat temu, więc nie pamiętam już ceny.
*po namyśle doszłam do wniosku, że to jednak nie jest płaszczyk - staroświeckie słowo "palto" pasuje tu lepiej.

niedziela, 07 grudnia 2008
Jutro będzie futro
Jest miękkie, miłe w dotyku. Jest sztuczne, podszyte jedwabiem. Jest cieplejsze niż większość płaszczy i kurtek, choć króciutkie. Szanowni Państwo, oto ono: futerkowe bolerko! Swoją drogą, czy futrzane dodatki, których ostatnio przybywa w mojej szafie (bolerko to już trzecia taka rzecz, którą kupiłam ostatnio) oznaczają, że zaczynam dryfować w stronę stylu retro?


To nie koniec futerkowych przygód. Następne już wkrótce!

Bolerko ze sztucznego futra - secondhand internetowy Mofashion, 35 zł
Rękawiczki - C&A, 25 zł
Sukienka - secondhand internetowy Mofashion, 49 zł
Torebka - ciuchland, 6 zł
Buty - Deichmann, 69 zł
Rajstopy - prezent