Jak cię widzą, tak cię piszą




Kategorie: Wszystkie | Konkurs | Prywata | Refleksje modowe | Stylizacje
RSS
czwartek, 29 października 2009
Kurtka Arima
Dzisiejsza fotka została zrobiona dosłownie parę minut po zakończeniu sesji z niebieską sukienką. Na nogach zostały te same buty i rajstopy. Natomiast na górze, jak widać, eksperyment. Od dłuższego czasu szukałam parki, ale nic z asortymentu dostępnego w sklepach mi się nie podobało. W końcu wkurzona wygrzebałam z szafy starą kurtkę Arima, ściągnęłam wewnętrzne troczki, podwinęłam rękawy i... ku własnemu zdumieniu zauważyłam, że kurtka nadaje się do noszenia. Nie wiem jeszcze, czy i jak często będę ją nakładać, ale wstępne testy wypadły pomyślnie. Oczywiście, jest za duża, ale przez to wygodna. No i teraz podobno modne są za duże ubrania zabrane facetom?

Tło wykorzystane na zdjęciu jest autorstwa Sabriny.

A z innej beczki: dziś ukazał się nowy Dilemmas. Jak zwykle maczałam w nim palce ;-) Bardzo polecam ten numer, bo moim zdaniem jest najlepszy z dotychczasowych. Czyż nie pięknie się nam rozwija nasza gazeta? Teraz tylko druk i na półki w salonikach prasowych... :-)

wtorek, 27 października 2009
Zespół pieśni i tańca
Wprawdzie na razie zaledwie jednoosobowy...

...ale za to pełen zapału:

I bardzo dumny z butów:


Buty - F&F, ciuchland, 62 zł
Sukienka - Troll, kupiona w 1997 r.
Perełki - Galeria Centrum, 25 zł
czwartek, 22 października 2009
Z wizytą u...
Ogólnopolski Dzień Wymiany Ciuchów już za nami. Jeśli udało Wam się wymienić lub sprzedać wszystkie nadwyżki z Waszych szaf - gratulacje. Jeśli nie - ciągle macie szanse na wypuszczenie ich w świat. Zerknijcie za okno - zrobiło się zimno, a tydzień temu padał nawet śnieg. Wasze ubrania mogą się jeszcze komuś przydać. Zwłaszcza te ciepłe - płaszcze, kurtki, szale. Dlatego warto wziąć udział w akcji CIUCH CIUCH. Wystarczy przynieść ubrania do Centrum EkoJa przy ul. Bohdanowicza 5 w Warszawie. Pracownicy Centrum czekają na Was codziennie z wyjątkiem niedziel w godzinach 10 - 20. Instytucja współpracuje z Polską Akcją Humanitarną, co gwarantuje, że wszystkie wasze dary trafią tam, gdzie trafić powinny. Czyli: nie do lumpeksów, gdzie odzież zostanie z zyskiem odsprzedana, tylko do osób potrzebujących. Ale jest też bonus dla was: każdy, kto przyniesie ciuchy, będzie mógł skorzystać z obniżek (do 20%) na zakup całkiem nowych rzeczy w sklepie THE EARTH COLLECTION, mieszczącym się przy Centrum EkoJa. Tu możecie się dowiedzieć więcej o ubraniach tej marki oraz o sposobach ich wytwarzania.

Ubrania są mięciutkie, no i jak miło nakładać coś, co zostało zrobione z prawdziwej bawełny, prawdziwego jedwabiu. Prawda? Byłam, dotykałam, przytulałam. Gwarantuję, że ubrania są ładne, kolorowe, a wzornictwo klasyczne. O, zobaczcie:



Zafascynował mnie fakt, że bawełna może mieć tyle odmian, a jej produkty mogą się tak różnić. Można z niej wyprodukować ubrania przewiewne, chłodne w dotyku, w sam raz na lato - ale też puchate swetry, mięsistą bieliznę, buty.

Byliśmy z Arimem w Centrum EkoJa i traktowano nas nie jak klientów, ale jak gości. To sympatyczne i przytulne miejsce. Pani Marzena, pan Marcin i inni pracownicy cierpliwie odpowiadali na nasze pytania i pozwolili wszystko do woli miętosić. A potem wspólnie piliśmy kawę (w centrum jest także kawiarnia, a wszystko, co serwuje, jest zgodne z ideą Fair Trade) i rozmawialiśmy: o modzie, o tańcu, o muzyce... Dookoła nas biegała dwójka roześmianych dzieci właścicieli. Najmłodsi są tam bardzo mile widziani :-) Specjalnie dla nich są małe mebelki i kredki.

Szczegóły o akcji CIUCH CIUCH znajdziecie na stronie Centrum EkoJa. Polecam!

P.S. To NIE JEST artykuł sponsorowany.
wtorek, 20 października 2009
Koszula taty
Zestaw może bez wypasu, ale za to mocno nostalgiczny - mniej więcej tak (czyli w zbyt wielkie męskie koszule) ubierała się mała Morven w czasach licealnych. Ostatnio znowu mam fazę na taki abnegacki styl. Pobieżne przestudiowanie starych zdjęć wykazało, że różnica pomiędzy moją młodszą i starszą wersją nie jest zbyt wielka - młodsza wersja miała tylko o wiele dłuższe włosy. Ochota na głupawki także ciągle pozostała ta sama.

Cały dzisiejszy dzień frapowała mnie zagadka - dlaczego mój blog z odwiedzalnością ok. 25 tys. odsłon miesięcznie (żaden szał w porównaniu z Ryfką czy Styledigger, ale jednak chyba przyzwoicie) jest tak pieczołowicie ignorowany tu i tam. Żeby nie dostrzec kogoś blogującego konsekwentnie od półtora roku to chyba jednak trzeba się postarać. Albo mieć sporo złej woli. Przykre. Ale co tam! Róbmy swoje, jak śpiewał Młynarski. Najważniejsze to nie dać sobie wmówić, że się jest wielbłądem :-) Wszystkim demonstracyjnie ignorującym dedykuję jaskółkę:

Koszula - naprawdę taty
Buty - stare, używane wyłącznie na głupawkowe spacery
Spodnie - H&M, ok. 70 zł

P.S. Dawno tak dobrze się nie bawiłam podczas robienia zdjęć :-)
niedziela, 18 października 2009
Klonofilia
Często w tekstach na tym blogu potępiałam klony. Niniejszym przyznaję, że źle czyniłam. Wyznam wam wprost: kocham klony. Zwłaszcza, gdy zrzucają listowie.

P.S. Cała idea stroju początkowo opierała się na idei Yin-Yang - zielony punkcik na tle czerni, jak życie kiełkujące nawet wobec umierania, i czerń na tle zielonego, jak śmierć, będąca częścią życia. Ale potem w całość wtrąciło się królewskie złoto Pani Jesieni. I tak już zostało.

Spódnica - C&A, ok. 50 zł
Bluzka - H&M, ciuchland, 20 zł
Buty - Giudi, 159 zł
Rajstopy - a jakiś tam sklepik
Wisiorek - DecoBazaar, 20 zł

A, jeszcze jedno, walczymy do końca!!!! Chwilowo zajmuję w konkursie Plusssszup zaszczytne piąte miejsce ;-) ale cuda się zdarzają, dlatego GŁOSUJCIE :-) Głosować można CODZIENNIE.
poniedziałek, 12 października 2009
Co mi zrobisz, jak mnie SWAPiesz
...no jak to co? Zrobię Ci zdjęcie! - czyli sobotni Lula Swap Show oczami Arima:

Co by tu wybrać?

Wnikliwa ocena...

Blu we własnej, roześmianej osobie. Niniejszym abdykuję z funkcji Miss Uśmiechu ;-)

Agnieszka, której dziękuję za najnowszego Vogue'a prosto z Londynu :-)

Całą imprezę zakończył, podobnie jak poprzednio, pokaz mody :-)

Nie bójcie się, nie byłam tak ubrana, to tylko efekt głupawki...
Z edycji na edycję lulowa impreza rozrasta się coraz bardziej. Poprzednią ledwie pamiętam, tak byłam przejęta swoją rolą modelki, ale uczestników było chyba jednak trochę mniej. Na obecną przyszłam z ogromną torbą ciuchów i dodatków. Pozbyłam się aż siedmiu rzeczy! Część poszła w promocyjnej cenie 5 zł, a część została zamieniona na coś innego.
Moje łupy:
Nowe-stare buty, tzw. real vintage z lat 70, miłość od pierwszego wejrzenia (i założenia).

Patchworkowa torba od Karoliny:

A teraz rozpoczynamy odliczanie dni do następnego swapa - na wiosnę. Do zobaczenia!
środa, 07 października 2009
Nie zna życia, kto nie służył w marynarce

Marynarka, kupiona niedawno, z miejsca stała się ulubionym ciuchem - za swoją bezpretensjonalność, niefrasobliwość, chłopięcość. Pokazuję ją dziś premierowo, ale to nie jest jej ostatnie słowo. Wahałam się, które dać zdjęcie (na jednym jest ciekawsze światło, ale za to na drugim widać marynarkę znacznie lepiej), więc daję oba. Wiatr we włosach gratis.

Marynarka - Reserved, 159 zł
Rurki - Big Star, ok. 120 zł
Buty - Giudi, 159 zł
Tiszert - znaleziony w starej szafie u rodziców
Kopertówka - H&M, 5 euro

Przypominam o konkursie! Głosujcie na mnie :-) Jestem piękna, mądra i dobra! ;-) I dam każdemu z was po sto milionów.

sobota, 03 października 2009
Zzzzzzimno!
Chłody i przymrozki przyszły tej jesieni jakoś wcześniej niż zazwyczaj. Jeszcze kilka dni temu było babie lato, a w poprzedni weekend brykałam sobie szczęśliwa po Jurze Krakowsko Częstochowskiej, pijana zapachem dymu, skoszonej trawy i pulchnej, zaoranej ziemi. Aż wtem! słońce ogłosiło strajk i lato definitywnie nas opuściło. Cóż, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - z okazji zimna mogłam wyciągnąć z szafy nowy śliwkowy płaszczyk.

Zanim zmasakrujecie mnie w komentarzach za złą długość spódnicy, powiem wam jeszcze, że uwielbiam ją za "rozłożystość". Nie ma bardziej kobiecych spódnic, niż te długie, pięknie rozkloszowane, zmysłowo szeleszczące, wirujące wokół nóg podczas chodzenia. A że modne inaczej? Trudno. Moda to nie kodeks masoński, nie warto brać jej śmiertelnie poważnie i trzeba się nią bawić. Prawda?

Hm, a skoro się już tak szczęśliwie składa, że mnie czytacie, to może zagłosujecie na mnie w konkursie? Nagroda publiczności - to brzmi nieźle :-) Strasznie bym chciała w końcu wygrać jakiś konkurs.

Płaszczyk - H&M, 179 zł
Buty - Deichmann, 69 zł
Szalik - C&A, 29 zł
Spódnica - Leo Lazzi (kupiona w Royal Collection), 139 zł